WARTO BYŁO ZAŁOŻYĆ DOMOWE HOSPICJUM

Hospicjum św. Kamila działa już 15 lat. W tym czasie objęło swoją nieocenioną opieką i pomocą 2070 chorych i ich rodziny.

Rośnie niestety liczba chorych na nowotwory i tych, którzy proszą o pomoc w  najtrudniejszym etapie tej choroby. Gdy ruszało domowe hospicjum założone przez dr Annę Byrczek, pierwszych zgłoszeń było kilkanaście, do 1996 roku nowych zgłoszeń było do 100, a od 2005 roku jest już ponad 200 nowych pacjentów rocznie. W tym roku zgłosiło się 76 nowych osób, więcej, niż w tym samym okresie w zeszłym roku. Codziennie 20 lekarzy i pielęgniarek, dwóch kapelanów i 25 wolontariuszy niemedycznych opiekuje się około 50 osobami w ich domach.

– To jest najlepsza forma pomocy, bo chory najlepiej czuje się w swoim mieszkaniu, wśród rodziny. My tylko pomagamy, staramy się nauczyć rodziny, jak usprawnić opiekę. One mówią wtedy, że przestają się bać i to jest dla nich najważniejsze. Jak się im podpowie, to sobie radzą. Nie wyręczamy więc rodzin. Mamy świadomość, że wyedukowaliśmy już sporą liczbę rodzin i lekarzy, pielęgniarek. Jestem też wdzięczna lekarzom rodzinnym za współpracę, bo początki nie były takie proste – mówi dr Anna Byrczek, nieustannie odbierając „hospicyjny” telefon. Doskonale pamięta, jakie leki bierze dana osoba, instruuje, jak zastosować elektryczny materac, umawia się z rodziną nowego pacjenta na pierwsze spotkanie. To codzienność.

Do tego jeszcze praca ordynatora Oddziału Paliatywnego w Szpitalu Kolejowym i nieustanne szkolenia. Ciągle doskonalą wiedzę „starzy” wolontariusze, ale uczyć się muszą zwłaszcza nowi chętni do wolontariatu. W tej chwili kilkanaście osób przechodzi takie szkolenie i być może już w czerwcu zacznie pracę.

– Żaden nowy wolontariusz nie zostaje dopuszczony do działania bez specjalnego przygotowania. Nawet taki, który tylko pomaga, wydaje sprzęt, musi odbyć pierwszy etap szkolenia, by rozmawiając z chorym czy rodziną, mieć odpowiednią wiedzę – podkreśla pani doktor. Bo bezpośrednie kontakty z chorymi mają wolontariusze medyczni, 13 niemedycznych i kapelani. Dobrze też, że szkolą się następni, że kolejni lekarze i pielęgniarki robią potrzebne specjalizacje, bo zapotrzebowanie na pomoc hospicyjną rośnie i trudno z nią nadążyć.

Tymczasem hospicjum czeka na swoją stałą siedzibę, bo od 15 lat taką rolę spełnia parafia księży salwatorianów przy ul. NMP Królowej Polski. Tam też odbywają się spotkania modlitewne rodzin hospicyjnych, tam odprawiono mszę z okazji 15-lecia. – Nie planowaliśmy wielkiego jubileuszu, zaprosiliśmy naszych przyjaciół – zespół hospicyjny, hospicyjny ruch modlitewny, prezydenta Jacka Krywulta, inne hospicja. Zbiegło się to z poświęceniem nowej drogi krzyżowej w kościele.

Wiele osób dziękowało mi za to spotkanie – mówi dr Anna Byrczek. Pytana o to, czy warto było 15 lat temu podjąć się tego trudnego przecież dzieła, mówi z przekonaniem, że warto było, bo wystarczy pomóc choć jednej osobie. Nie zdawała sobie na początku sprawy, jak wiele to będzie zajmować czasu.

– Ale to tylko świadczy o tym, jak bardzo było hospicjum potrzebne. Cieszy, że ciągle zgłaszają się nowi ludzie do wolontariatu, którzy wiedzą, że nic z tego nie będą mieli poza kłopotami. Są też osoby od początku zaangażowane równie mocno i nadal trwają. Nie jestem sama w hospicjum – podkreśla.

Jubileuszowe marzenie to zbudowanie stacjonarnego hospicjum, bo choć najlepsza jest pomoc w domu, są jednak przypadki, gdy rodzina zająć się chorym nie jest w stanie lub gdy rodziny nie ma. Potrzebna jest też stała siedziba dla hospicjum, z dyżurnym telefonem, miejscem na poradnię, miejscem kontaktów z rodzinami, z psychologiem, by już móc podziękować za serdeczną gościnę księżom salwatorianom. – Ileż lat można być gościem – mówi z uśmiechem dr A. Byrczek.

Wówczas będzie też można stacjonarną poradnię zgłosić do NFZ. W sprawie takiej siedziby wielką przychylność wykazuje miasto, a powstałe przy parafii Najświętszej Marii Panny Królowej Polski Salwatoriańskie Stowarzyszenie Hospicyjne aktywnie działa, by zebrać jak najszybciej środki na budowę hospicjum.

Dr A. Byrczek – za naszym pośrednictwem pragnie podziękować i stowarzyszeniu i wszystkim, którzy wspomagają hospicjum, w tym Urzędowi Miejskiemu, bo dzięki niemu i pomocy Caritas hospicjum dysponuje sprzętem medycznym, który może wypożyczać podopiecznym. Dziękuje też Beskidzkiej Izbie Lekarskiej za udostępnienie siedziby na szkolenia.

kk.

MAGAZYN SAMORZĄDOWY/ DWUTYGODNIK/ NR 12/114 8.06.2007

Nasze hospicjum

Stowarzyszenie
"Hospicjum św. Kamila
w Bielsku-Białej"

ul. NMP Królowej Polski 15
43-300 Bielsko-Biała
tel. 33/ 811 03 67
e-mail: zarzadkamilbb@vp.pl

NIP 547-210-59-44
REGON 241158869

Konto bankowe
ING Bank Śląski
nr 15 1050 1070 1000 0023 4115 9347

wpis do Księgi rejestrowej
podmiotów wykonujących

działalność leczniczą
pod nr 000000025415

Polecamy